Baza Wiedzy / Dla profesjonalisty / Zabezpieczenia mechaniczne okien i drzwi

Dom… A w nim dorobek wielu lat, pamiątki po przodkach, ogólnie: rzeczy wartościowe. Zarówno dla mieszkańców, jak i dla włamywaczy…

Ochrona wnętrza budynku przed złodziejami, wyposażonymi w różne narzędzia do pokonywania zamkniętych wejść, jest jednym z ważnych zadań producentów okien i drzwi. Można oczywiście zrobić okna nieotwieralne i mieć klimatyzację albo szpary w ścianach. Drzwi na noc można zastawiać ciężkim biurkiem, a na dzień zamykać w sieni złego psa. Można jednak również wykonać te drzwi i okna tak, aby włamujący się osobnik zrezygnował i poszedł sobie, albo żeby przynajmniej stracił tyle czasu, by sąsiedzi, znużeni długotrwałym waleniem i piłowaniem, zadzwonili na policję ze skargą na hałas przez ścianę.

Sama budowa okna albo drzwi musi być oczywiście mocna; szkło np. foliowane albo w inny sposób uodpornione na próby włamania. Ale przeciwwłamaniowość oznacza, że cała konstrukcja musi wytrzymać przez określony czas ataki wykonywane za pomocą takich narzędzi, jak: mocny śrubokręt, łom, wiertarka akumulatorowa lub szlifierka.

O odporności na włamanie decyduje najsłabszy element. Co z tego, że producent zrobi stalową ramę z dobrego materiału, wpakuje w nią supermocną szybę i dorzuci zawiasy z hartowanej stali ukryte w specjalnych wnękach, jeżeli włamywacz za pomocą skromnego, chociaż mocnego śrubokręta, odegnie zaczepy ryglujące skrzydło albo pokona spinaczem biurowym nieskomplikowany zamek… Dlatego producenci poszukują okuć, co do których jest pewność, że wytrzymają odpowiednio długo i nie przyniosą im wstydu. Okucia takie z reguły posiadają certyfikaty wydawane po przeprowadzeniu dokładnych badań w akredytowanych jednostkach badawczych.

Właściwości przeciwwłamaniowe okucia powinny oczywiście odpowiadać klasie antywłamaniowości. Klasy te odpowiednio są oznaczone jako RC1N, RC2N (literka N oznacza, że nie uwzględnia się odporności przeszklenia) oraz RC2 do RC6.

W przypadku okien konieczne jest zabezpieczenie przed wyważeniem za pomocą śrubokręta. W przypadku typowych okuć wtargnięcie do wnętrza budynku przy zastosowaniu takiego narzędzia trwa krótką chwilę i nie alarmuje sąsiadów ze względu na małą hałaśliwość tego zabiegu. Jak łatwo dostać się do budynku w ten sposób świetnie obrazuje eksperyment wykonany przez eksperta programu Dom Bezpieczny podczas konferencji inauguracyjnej (http://https://www.youtube.com/watch?v=P_MQAVLUvR4). Żeby włamywaczowi utrudnić życie, sprytni konstruktorzy zamienili proste trzpienie zasuwnicy, które praktycznie tylko doszczelniały skrzydło, na ryglujące trzpienie grzybkowe, wykonane z dobrej stali, prowadzone w odpowiednio ukształtowanych zaczepach. Wyważenie grzybka osadzonego w zaczepie jest bardzo trudne, często łatwiejsze jest uszkodzenie samej ramy okiennej. Norma wymaga przy tym zainstalowania odpowiedniej liczby elementów ryglujących tego rodzaju i o ile w RC1N wymagane jest rozmieszczenie zaczepów antywłamaniowych w czterech narożnikach okna, to już w RC2 liczba punktów ryglujących wzrasta przynajmniej do siedmiu, zaś przy dużych oknach wzrasta do 11. W miarę podwyższania klasy antywłamaniowości ilość punktów ryglowania wzrasta. Przy wyższych klasach antywłamaniowości rygle można łączyć, tworząc układy samozatrzaskowe.

Stosuje się też zespolone rolki ryglujące, które są rozmieszczone po dwóch stronach symetrycznego zaczepu, dzięki czemu próba wypchnięcia jednej rolki z gniazda zaczepu powoduje jednocześnie wciśnięcie drugiej rolki w drugie gniazdo, zamieniając pracę włamywacza w trud mitycznego Syzyfa.

Duża liczba punktów ryglujących zwiększa również opory ruchu klamki okiennej, co dodatkowo zabezpiecza okno przed próbą sforsowania.

Sama klamka powinna być wyposażona w przycisk albo jeszcze lepiej w kluczyk – przy takim rozwiązaniu nie da się poruszyć klamki i otworzyć okna wygiętym drutem przesuniętym przez otwór wywiercony w ramie.

Zawiasy powinny być wykonane z dobrego materiału i tak osadzone, aby maksymalnie utrudnić dostęp za pomocą narzędzi służących do włamania. Zawiasy powinny uniemożliwić wyważenie skrzydła – w tym celu stosuje się ogólnie znane rygle boczne, które przy próbie wyważenia przejmują praktycznie całą siłę działającą od dołu lub z boku na drzwi.

Newralgicznym punktem jest zamek drzwiowy, a zwłaszcza wkładka zamka. Jest to bowiem konstrukcja precyzyjna i skomplikowana, aby z jednej strony uniemożliwić złodziejowi szybkie rozpracowanie systemu byle namiastką klucza, z drugiej – utrudnić zdesperowanemu przestępcy pokonanie wejścia metodami bardziej siłowymi i niszczącymi. Dlatego też rozeta osłaniająca wkładkę zamka powinna byś możliwie twarda, nie dawać punktów przyłożenia dla wiertła, zaś elementy mocujące rozetę muszą być niewidoczne i nieosiągalne od zewnątrz. Wkładka powinna być wyposażona w hartowane kołki ryglujące i nie może wystawać ponad rozetę, aby nie ułatwiać dostępu.

Przestrzenny kształt klucza dodatkowo utrudnia złodziejowi pracę. Należy przy tym zaznaczyć, że renomowane firmy produkujące zamki dostarczają wtórniki kluczy dopiero po zidentyfikowaniu klienta. Ciekawym rozwiązaniem są zamki listwowe, które ryglują skrzydło w kilku punktach wzdłuż głównej krawędzi zamykającej. Wyzwaniem dla włamywacza są także rygle hakowe wysuwające się po zamknięciu skrzydła.

Prostym i niezastąpionym sposobem na zwiększenie odporności drzwi jest zastosowanie kilku zamków. Jeżeli każdy z nich będzie się opierał włamywaczowi przez np. sześć minut, to trzy zamki razem wygenerują tych minut dwadzieścia, co powinno wystarczyć ochronie na interwencję.

Na zakończenie należałoby wspomnieć, że rozwiązania mechaniczne są coraz częściej wspomagane przez rozwiązania elektryczne. Stwarzają one które dodatkowe utrudnienie przy próbie włamania, jednocześnie współpracują z systemem monitoringu i ostrzegania, skracając czas, jakim dysponuje włamywacz. A dla mieszkańca ważny jest też zwykły wziernik – judasz, przez który można dokładnie się przyjrzeć, kto naprawdę stoi za drzwiami.

Powiązane wpisy

Bezpieczne bramy garażowe

Nie istnieją bramy bezpieczne w stu procentach. Co najwyżej lepiej lub gorzej chronią przed włamaniem

Drzwi bez klucza

Przed laty to konsjerż czy dozorca pełnił funkcję kontrolera dostępu. Potem recepcjonista bądź parkingowy. Dziś nie potrzeba takiej obsługi; wystarczy elektronika oraz informatyk.

Wkładki bębenkowe

Zamki z certyfikatem podwyższonej odporności na włamanie są wyposażone w odpowiednie wkładki bębenkowe. Zależnie od konstrukcji mogą mieć one nawet 6 klasę bezpieczeństwa.